
Bajka edukacyjna dla dzieci
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami, żył sobie Mały Pablo.
Mały Pablo był bardzo wesołym dzieckiem. Lubił się bawić z innymi dziećmi we wszystkie gry i zabawy. Chętnie chodził do szkoły. Na każdej przerwie między lekcjami grał w piłkę na boisku z kolegami. Zawsze był pogodny i uśmiechnięty.
Ze szkoły biegł do domu co sił w nogach - by zdążyć na pyszny obiad. Jego mama była wyśmienitą gospodynią. Już z daleka można było wyczuć w powietrzu woń przygotowanego posiłku. Wtedy biegł jeszcze szybciej.
I tak Mały Pablo nie miałby żadnych zmartwień, gdyby nie ten przepiękny tornister, który widział miesiąc temu na wystawie. Bardzo mu się podobał. Był kolorowy, miał z każdej strony po dwa szkiełka odblaskowe w kształcie lwa. Śnił o nim co noc. Niestety jego rodziców nie było stać na tak drogi tornister, a Mały Pablo każdy grosz, który otrzymał w prezencie - na urodziny albo od dziadka - natychmiast wydawać na lody i cukierki.
Gdy kolejny raz przechodził koło sklepu, gdzie na wystawie wisiał jego wymarzony tornister, Mały Pablo powiedział: - Muszę coś zrobić, by go mieć!
Pobierz całą bajkę w formacie .pdf

Bajka edukacyjna dla dzieci
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami, żył sobie Mały Pablo.
Mały Pablo był bardzo wesołym dzieckiem i wielkim marzycielem. Szczególnie, gdy usłyszał cokolwiek na temat piratów i ich pirackich statków. Mieszkał w małej, nadmorskiej wiosce rybackiej, w której pełno było opowieści o skrzyniach pełnych złota, srebra i diamentów.
Gdy tylko miał chwilę wolnego czasu, uwielbiał przesiadywać w porcie. Podziwiał tam wszystkie wpływające i wypływające okręty oraz słuchał nie końączących się nigdy opowieści starych marynarzy o piratach. Nic nie rozpalało tak bardzo wyobraźni Małego Pablo jak huk armat, brzęk skrzyżowanych mieczy i mknące przez morza i oceany floty okrętów.
Któregoś dnia, przesiadując kolejne popołudnie w porcie, gdy już słońce za chwilę miało schować się na horyzoncie i gdy morze mieniło się w kolorach czerwonym, pomarańczowym i fioletowym, Mały Pablo postanowił: - Zbuduję sobie swój własny, mały okręt!
Wyciągnął z tornistra kawałek kartki, ołówek i zaczął szkicować swój żaglowiec. Z opowieści o "Kapitanie Hooku" zaczerpnął pomysł, by jego piracki okręt miał aż trzy maszty. - Dzięki dużej liczbie żagli i małemu zanurzeniu w wodzie, mój statek będzie bardzo szybki i zwrotny - myślał Mały Pablo.
Jeszcze tylko zaprojektował dwa duże skośne żagle, dzięki którym okręt bez problemów mógł pływać przy prawie każdej pogodzie i już projekt był gotowy.
Mały konstruktor ledwo skończył szkicować swój okręt, a już oczami wyobraźni widział go, jak mknie po wodzie.
Mały Pablo pobiegł co sił w nogach do przydomowego warsztatu ojca i zabrał się do roboty. Od tego dnia, po każdym powrocie ze szkoły, godzinami przesiadywał w warsztacie ojca i pracował nad swoim okrętem.